Pamiętnik księżniczki

Pamiętnik księżniczki - Meg Cabot Przeczytane jakoś w gimnazjum. Już wtedy uważałam, że to gniot jakich mało, przy czym pierwsza część i tak jest nieco lepsza od kolejnych. Jedna gwiazdka za ogólny pomysł na fabułę, jedna za łatwo przyswajalny język i jedna po to, żebym przy ocenie kolejnych części mogła ją odjąć. ;> Naprawdę nie wiem, czy amerykańskie nastolatki są tak puste, jak się je wszędzie pokazuje, czy autorka posiłkowała się stereotypami. Tak czy siak – gdybym miała dziecko o charakterze książkowej księżniczki, to nie wiem, czy wysłałabym je do psychologa, czy od razu starała się o następne (wiedząc, że dla pierworodnej nie ma już ratunku). Może jestem jakimś literackim dinozaurem, ale wychowałam się na Musierowicz i Siesickiej. A jeśli doczekam się kiedyś ewentualnych potomkiń, to również będę im podsuwać te autorki. Taka "Jeżycjada" wymaga chociaż minimalnej dozy myślenia. I wcale nie wiąże się z tym jakiś wyszukany, górnolotny język. Okazuje się, że „dobre, bo polskie”. ;)