Ostre przedmioty

Ostre przedmioty - Gillian Flynn Na początku chciałabym zaznaczyć, że jest to literacki debiut. Autorce należą się dużo brawa, bo już pierwsza jej książka naprawdę pozostaje w pamięci. Dlaczego? Opowieść szokuje. Na początku Wind Gap jawi nam się jako małe, leniwe miasteczko, pełne ludzi prostych i zmanierowanych. Szybko okazuje się jednak, że rodzinne miasto Camille jest bardzo wulgarne, ale... w swej wulgarności całkiem normalne! Ponadto Wind Gap poznajemy takie, jakie widzi, a raczej: "jakie zapamiętała" je główna bohaterka. Spostrzeżenia z "Dziś" mieszają się z obrazami z "Wczoraj". Camille jest więźniem własnych przeżyć i lęków. Wychowana została w domu, gdzie nic nie było takie, jakie być powinno. Często więc komentarze młodej dziennikarki (która jest też narratorką) mogą wydawać się niesmaczne czy ordynarne. Sama opowieść jest naprawdę oryginalna. Kiedy czytałam książkę, ani razu nie zapaliła mi się w mózgu lampka z napisem "To już było". Przyznam jednak, że łatwo jest przewidzieć, kto jest winny (choć moim zdaniem w tej historii winni tak naprawdę są wszyscy). Bardziej nurtujące są tymczasem pytania: "Dlaczego?" i "Po co?", na które tak naprawdę nie uzyskujemy jednoznacznej odpowiedzi. Nie zrozumcie mnie jednak źle. Książka nie jest idealna, choć została okrzyknięta najlepszym debiutem roku 2006 na amazon.com. Mnie osobiście bardzo przeszkadzały te wulgarne wzmianki o róznego rodzaju zapachach, wydzielnach czy aktach seksualnych. Nawet najbardziej zdegenerowany umysł umiałby się przed nimi powstrzymać, a Camille wspomina o nich zdecydowanie zbyt często. Z drugiej jednak strony - czy nie na tym własnie polega rola thrillera? Czy nie powien on wzbudzić strachu, obrzydzenia, a zarazem skłonić do przemyślen nad ludzką naturą i psychiką? A to właśnie czynią z czytelnikiem "Ostre przedmioty". Podsumowując: czytałam książkę dwukrotnie. Za drugim razem znów mimowolnie "przeniosłam się" do zepsutego do cna Wind Gap. I choć niewielu historiom udaje się wciągnąć mnie więcej niż raz, "Ostrych przedmiotów" zdecydowanie nie mogę zaliczyć do grona moich ulubionych książek. Jeśli jednak szukacie czegoś, czego wcześniej nie było, opowieść pióra Flynn jest idealną pozycją.