Diabelskie zaklęcia

Diabelskie zaklęcia - Maxime Chattam Książka jest świetna! Na samym początku miałam co prawda wrażenie, że na pewnym internetowym portalu znów mylnie nazwano kolejną książkę thrillerem... Jakoś nie miałam ochoty na kiepski horror o gigantycznych pająkach. Na szczęście - jak się dość szybko okazuje - pozostajemy w sferze realnej, choć ma ona klimat dość psychodeliczny. Na początku uderzył mnie też lekki przerost formy nad treścią... To jedna z tych książek, gdzie autor opisuje wydarzenia tak, jakby relacjonował... pracę kamery. Szybko jednak przestało mi to przeszkadzać, bo książka potwornie wciąga. Podczas lektury udało mi się nawet uwolnić od mojej upierdliwej manii zwracania uwagi na literackie sprawy techniczne. ;) Narracja jest ge-nial-na! Sami nie dostrzegamy, kiedy przestajemy widzieć świat oczyma narratora, a kiedy zaczynamy wcielać się w kolejnych bohaterów. Dodatkowo często występują np. wzmianki o bardzo ludzkich zachowaniach rozmówców (jedna z bohaterek po dłuższej rozmowie zaczęła żuć gumę, wcześniej trzymaną przy policzku :)), co sprawia, że wydarzenia jawią się bardzo realistycznie. Jest to prawdziwy thriller psychologiczny. Warstwa refleksyjna naprawdę nie została potraktowana po macoszemu, jak to ostatnio bywa. Każdy z bohaterów inaczej myśli, czuje i odbiera otoczenie na swój sposób. Książka jest bardzo dobra. Wprawdzie "Diabelskie zaklęcia" to nie "Milczenie owiec", ale poczytać naprawdę warto. Polecam.