Zasługa nocy

Zasługa nocy - Mateusz M. Lemberg Przyzwoita opowieść o życiu prywatnym grupy policjantów. Wątków sensacyjno-kryminalnych nie ma jak oceniać, bo jest ich jak na lekarstwo. W zasadzie raczej przeszkadzają, zamiast spinać książkę w całość. Po raz pierwszy mam do czynienia z takim zjawiskiem, że autor kryminału skupia się przede wszystkim na sylwetkach bohaterów. Zazwyczaj narzekam na mdłe, papierowe, schematyczne postacie. Tutaj jest wręcz przeciwnie. Co nie oznacza, że jest dobrze. Bohaterowie są tak zróżnicowani i mają taki chaos w życiu prywatnym (i własnej psychice), że w zasadzie powinno się im współczuć. Dla odmiany mógłby pojawić się ktoś nudny i – szaleństwo – szczęśliwy. Nie obraziłabym się. W ogóle mam wrażenie, że to „myszkowanie” w zaciszach domów bohaterów trochę męczy. Fajnie, że ich życie jest opisane, ale te szczegółowe relacje dość szybko zaczynają nużyć. Zadziwiło mnie sformułowanie: „ukłuty w trakcie przesłuchania igłą”. Serio? Igłą go przesłuchiwali? Jak tak technologia zapierdziela. Aż nadążyć nie idzie. ;) Poza tym większych zarzutów nie mam. Autor ma naprawdę lekkie pióro i czytałoby się go bardzo przyjemnie, gdyby pozwolił fabule płynąć nurtem kryminalnym, a nie obyczajowym. Do cyklu nie wrócę, dopóki nie zachęcą mnie recenzje. Wprawdzie okładka kolejnej części kusi, oj, kusi. Boję się jednak, że znowu będzie to powieść obyczajowa. Nie mam ochoty na kolejnego wilka w owczej skórze. Nawet, jeśli jest to całkiem ładny okaz wilka. ;)