Po drugie dla kasy

Po drugie dla kasy - Janet Evanovich Honor Śliwki uratowany! Po lekturze pierwszej części myślałam, że nic z tego nie będzie, ale „dwójkę” czytało mi się nieco lepiej. Muszę jednak przyznać, że pierwszych 50-60 stron było dla mnie katorgą. Nudno, infantylnie, a główna bohaterka wciąż drażniąca. Sprawy nie ratowała nawet babcia Mazurowa, której poczucie humoru raptem spadło na psy. A potem… Nie wiem, co się stało z autorką, ale nagle książkę zaczyna się czytać z przyjemnością. Nie z zachwytem, nie z opadem szczęki, ale naprawdę nie jest źle! Gdzieś po drodze pisarce wyostrzył się dowcip, co zdecydowanie mi się podoba. Nie zataczałam się wprawdzie ze śmiechu, ale jest celnie i kąśliwie. Doceniam. Babcia Mazurowa szybko się rehabilituje, a i fabuła (choć nie porywa) zaczyna się całkiem nieźle kleić. W sumie najbardziej przeszkadzała mi relacja na linii Śliwka – Morelli. Robi się z tego bajka dla dużych dziewczynek. Jedna z tych o wspaniałym bad-boyu, który – kiedy trzeba – potrafi być szarmancki i opiekuńczy. Nie kupuję. Generalnie książka jest przyzwoita. Tak właśnie. Bez rewelacji, ale nie ma tragedii. Fanką serii nie zostanę, ale przynajmniej wiem, że nie był to czas stracony. Jeśli ktoś ma ochotę na odmóżdżenie – można wciągnąć jako lekturę wakacyjną.