Miliarderzy z przypadku. Początki Facebooka. Opowieść o seksie, pieniądzach, geniuszu i zdradzie

Miliarderzy z przypadku. Początki Facebooka. Opowieść o seksie, pieniądzach, geniuszu i zdradzie - Ben Mezrich O ile do samego Facebooka pałam szczerą niechęcią, o tyle film „The Social Network” bardzo mi się podobał. Książka (na podstawie której wspomniany film przecież powstał) również jest bardzo dobra. Może to zabrzmi śmiesznie, ale czytając „Miliarderów...” miałam wrażenie, że czytam podręcznik do historii. Nie zrozumcie mnie źle – książka jest napisana prostym językiem i niewiele ma wspólnego z publikacjami naukowymi. Facebook stał się jednak symbolem współczesnej kultury – czy nam się to podoba, czy nie. To, co ważne we współczesnym świecie, nie rozgrywa się już na polach bitew czy w pałacach królewskich. Przełomowe zdarzenia dzieją się najczęściej w przeszklonych gabinetach. By zmienić rzeczywistość, wystarczy czasem dobry pomysł, zapał do jego realizacji i kilka podpisów na umowie. Postać Zuckerberga? Cóż, autor przedstawił go trochę jako szalonego geniusza, a trochę jako dupka. Osobiście skłaniam się ku tej drugiej odsłonie. ;) Szkoda tylko, że Mark sam nie był skłonny współpracować z autorem książki – prawdopodobnie miałby odmienny punkt widzenia od pozostałych bohaterów tej historii. Nie zmienia to jednak faktu, że ciężko byłoby mu się wybronić. Niejednokrotnie wybijał się na plecach innych osób, dbając jedynie o swe ukochane dziecko – Facebooka. Polecam zarówno fanom, jak i przeciwnikom „Fejsa”. Tym, którym biało-niebiesko logo z literką „f” jest zupełnie obojętne – również. „Miliarderzy z przypadku” to po prostu bardzo dobra powieść biograficzno-obyczajowa. Choćby z tego powodu warto się z nią zapoznać.