Jak upolować faceta? Po pierwsze dla pieniędzy

Jak upolować faceta? Po pierwsze dla pieniędzy - Janet Evanovich, Dominika Repeczko Dużo hałasu o nic. Ani to kryminał, ani powieść komediowa. Główna bohaterka bardziej żałosna niż śmieszna (a już na pewno niedojrzała), co mnie bardzo irytowało. Pojawiły się też dziwne wyglądające konstrukcje zdaniowe („Gdzieś (…), gdzieś (…).”) oraz bezsensowne i do bólu papierowe postacie epizodyczne. Nie pojawiła się za to sensowna, wciągająca fabuła. Niektóre sceny były pisane typowo pod scenariusz komedii kryminalnej dla mas. Wujek Google właśnie mi podpowiada, że takowa powstała. Co na plus? Cóż, powieść jest pisana prostym językiem, więc gdyby bardziej obchodziły mnie te szczątki fabuły, to pewnie przeleciałabym przez książkę jak burza. Jeżeli chodzi o poczucie humoru, to takim promyczkiem „Jak upolować…” jest babcia Mazurowa, choć i tak nie potrafiłam nie postrzegać jej zachowań przez pryzmat scenariusza filmowego. Teraz pewnie podpadnę całemu światu, ale czytając „Jak upolować…” miałam wrażenie, że przedzieram się przez kolejną książkę Meg Cabot - tylko że dla kobiet, a nie dla nastolatek. Nie wyniosłam z pierwszej części przygód Śliwki kompletnie nic oprócz frustracji (że innym się podoba, a mnie znowu nie). Nooo, może jeszcze ogromny wstręt do słowa „łobuziak”, które występuje w książce myljony razy. Czy dam cyklowi wydawniczemu kolejną szansę? Na razie się na to nie zanosi. Może kiedyś. Ale do „Po drugie…” podejdę już z ogromnym dystansem.