Sorry

Sorry - Zoran Drvenkar Jedno słowo: wow. I to takie potężne wow. Książkę kupiłam z trzech powodów: -bo to thriller, -bo była promocja w Matrasie, - bo lubię eksperymentować z nieznanymi mi autorami. W chwili zakupu kompletnie nie pamiętałam, jakie recenzje „Sorry” miało na LC. W zasadzie - z racji niskiej ceny - nie spodziewałam się niczego nadzwyczajnego. Oj, jak ja lubię takie niespodzianki. Ale nie uprzedzajmy faktów! ;) Początek miał tak nierówny poziom, że byłam wściekła na autora. Wprawdzie nie pokładałam nadziei w książce, za którą zapłaciłam niecałą dychę, ale lubię już na starcie wiedzieć, czego mogę spodziewać się dalej. Tutaj nie potrafiłam obrać żadnego stanowiska. Rzemieślnicza poprawność przeplatała się z nudą, a od czasu do czasu pojawiało się jakieś mocne kopnięcie. Literackie koło fortuny – nigdy nie wiesz, co ci się trafi w kolejnym akapicie. Ale już po kilkunastu stronach… Szczerze? Dawno nie wciągnęła mnie tak żadna książka! Chyba po raz pierwszy w życiu muszę się zgodzić z wydawcą. „Sorry” to „szokujący, poruszający i przerażająco dokładny” thriller. Okładka zdecydowanie nie kłamie. „Sorry” ma wszystko. Ma bohaterów przez duże „B”, ma świetną fabułę i napisane jest smakowitym stylem. Historia jest zagmatwana i zaskakująca. Przewidziałam zaledwie niewielki ułamek tego, co przygotował dla nas autor. Ten thriller wciąga jak tornado krowę. I wiecie co? Jestem pewna, że do sukcesu powieści przyczynił się tłumacz. Naprawdę. Pan Bartłomiej Szymkowski doskonale oddał ducha książki i sądzę, że sam dobrze bawił się przy lekturze oryginału. Czemu? Temu, że widać, iż tę powieść po prostu czuł. Jedyne, co mi zgrzytnęło, to fragment: „zamknęłam bagażnik i jechałem dalej”. Cały rozdział, z którego pochodzi ten fragment, jest tak skonstruowany językowo, że ciężko jest się domyślić, o którego bohatera chodzi. A tu bach – jeszcze taki kwiatek na dokładkę. Na szczęście później wszystko się wyjaśnia, a błąd jest jedynym znalezionym przeze mnie w książce. „Sorry” polecam fanom Chattama i Mankella. I wszystkim innym wyjadaczom thrillerów też. Niech Wam się więcej nie wydaje, że nie da się już Was zaskoczyć. ;)