Gra Endera - Audiobook

Gra Endera - Audiobook - Orson Scott Card Jeżeli podoba mi się nie dość, że science fiction, to jeszcze audiobook – książka musi być naprawdę dobra. I jest. 1. Audiobook „Gra Endera” to pierwsza książka w formie audiobooka, w której taki sposób wydania kompletnie mi nie przeszkadza. Lektor (Roch Siemianowski) odwalił kawał dobrej roboty. Jego barwa głosu jest niezwykle przyjemna w odbiorze i „nienachlana”. Przyjemnie się tego słucha, a jednocześnie dźwięk nie jest na tyle wwiercający się głowę, żeby potem czytelnik nie potrafił sobie wyobrazić bohaterów książkowych mówiących innym głosem. Pan Siemianowski czytając, nie próbuje naśladować stylu mówienia małych dzieci czy kobiet, co – wierzcie mi – jest plusem. Takie próby zazwyczaj kończą się żałośnie. Tymczasem tu dostajemy nie dubbing, a lektora – świadomego tego, co czyta i świetnie wywiązującego się ze swojego zadania. Miałam wprawdzie wrażenie, że pan Roch kilka razy kopnął się przy czytaniu (bo niektóre zdania nie miały za bardzo sensu bądź brzmiały dziwnie), ale równie dobrze mogła to być wina źle przetłumaczonego tekstu bądź mnie samej (audiobooka odsłuchiwałam nocami, przed samym spaniem, więc mogłam już po prostu czegoś nie skojarzyć). 2. Tekst Porwało mnie jak żadne science fiction do tej pory. Świetny bohater (trochę nadmiernie stylizowany na nadczłowieka, ale i tak jest super), przemyślana historia i ciekawie wykreowana rzeczywistość. Te plotki o psychologii w „Grze Endera” są trochę przesadzone, chociaż nie aż tak znowu znacznie. Autor nie serwuje nam nie wiadomo jak głębokiego studium psychologicznego, ale faktycznie – niektóre komentarze i przemyślenia sprawiają, że nie powinno się postrzegać tej powieści jako płytkiego opowiadanka w kosmicznych klimatach. Styl autora wciąga, całości słucha się z ciekawością, chociaż nie obyło się bez błędów językowych („powinnam” zamiast „powinnam była” etc.). Ogółem jednak - palce lizać. Strach pomyśleć, co by się działo, gdybym dostała tę książkę w wersji papierowej. Prawdopodobnie nawróciłabym się na science fiction, bo wreszcie miałabym ku temu powody. Może wielkich prawd życiowych z tej pozycji się nie wyniesie, ale nie żałuję ani sekundy spędzonej z „Grą Endera”. Polecam zarówno fanom, jak i antysympatykom gatunku.