Planeta dobrych myśli

Planeta dobrych myśli - Beata Pawlikowska Tę książkę otrzymałam w prezencie od bardzo ważnej dla mnie osoby. Wtedy, kiedy zupełnie się tego nie spodziewałam. Wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebowałam. Pozycja wygląda bajecznie. Słonecznie, kolorowo i „uśmiechogennie”. Nie sposób nie strzelić banana, kiedy widzi się tę okładkę. W środku również wszystko jest wymuskane, barwne i zabawnie koślawe. O to właśnie chodzi. A teksty? Banały! Mniejsze lub większe. Coś, co każdy wie. Coś, czego każdy jest świadom. Ubrane w proste słowa. Trafiające do wszystkich grup odbiorców. Czy kupiłabym sobie tę książkę sama? NIE! Ale to jest właśnie w tym wszystkim najpiękniejsze. Świadomość tego, że kiedy zapomnę o tych najprostszych życiowych prawdach, kiedy zagrzebię się całkiem w dziwnej depresji, znajdzie się w moim życiu ktoś, kto będzie chciał mnie z tego stanu odratować – chociażby takim właśnie podarunkiem. Książka zajęła permanentne miejsce na mojej półce. Nigdy, przenigdy się jej nie pozbędę. Zbyt wiele dla mnie znaczy. I do tego trafnie podsumowuje moje podejście do życia: „Z miłością, skupieniem i zaangażowaniem, bez chęci odwetu i rywalizacji po prostu – rób swoje.” Jeśli więc znacie kogoś, komu przydałaby się choć odrobina wsparcia, „Planeta dobrych myśli” jest idealnym prezentem dla takiej osoby. I nie zastanawiajcie się, czy dostaniecie coś w zamian. Nie o to chodzi. Jeśli chcecie komuś sprawić przyjemność, po prostu to zróbcie. Jeśli chcecie komuś zrobić niespodziankę – nie wahajcie się. Życie może być barwniejsze i prostsze niż jest. Wystarczy znaleźć siłę, żeby go sobie dodatkowo nie komplikować.