Krąg doskonały

Krąg doskonały - Stewart Sean Z przerażeniem stwierdzam, że zmarnowałam kilka godzin, żeby przeczytać książkę o niczym. Tym, co może się w powieści podobać, jest przejmny, prosty w odbiorze język. Miłym smaczkiem są również nawiązania do mało znanych, ale porządnych kawałków muzycznych. Moją uwagę zwróciła także postać głównego bohatera. Czasem sam zachowuje się jak zjawa - chociaż bierze udział w wydarzeniach i wchodzi w interakcje z innymi postaciami, to w tym wszystkim "unosi się kilka metrów nad ziemią". Wciąż jest nieobecny duchowo. Jego reakcje nie są racjonalne, a szczątki wspomnień, które co pewien czas pojawiają się w jego głowie, są utrzymane w konwencji onirycznej. Nie przesadzałabym jednak z tym "najlepszym horrorem od czasu 'Szóstego zmysłu'". Ktoś, kto spłodził to porównanie, najprawdopodobniej bredził w gorączce. Pozycja jest po prostu słaba i nie ma sensu doszukiwać się artyzmu tam, gdzie go nie ma.