Cztery łzy

Cztery łzy - Ewa Nowak My, stare 22-letnie babki, nie powinnyśmy czytać literatury młodzieżowej. Bezsprzecznie. Czasem jednak nachodzi nas ochota i popełniamy błąd, którego potem straszliwie żałujemy. A że najmniej boleśnie jest się uczyć na błędach innych, ostrzegam Was - odpuśćcie sobie "Cztery łzy". Banał jakich mało. Przewidywalna fabuła, mdli bohaterowie, znane żarciki. Nie ma w tej książce NIC, co mogłoby zapaść w pamięć czytelnika. Ja wiem, że literatura młodzieżowa z reguły jakoś specjalnie wymagająca nie jest. Ale jak sobie przypomnę Jeżycjadę autorstwa Musierowicz, to nad "Czterema łzami" mam ochotę uronić cztery łzy. Jeśli nie więcej.