Wściekła krew

Wściekła krew - David Moody Zacząć należy od tego, że "Wściekła krew" jest nieco inna od "Amoku". Niewątpliwie jest to jej zaletą. Mamy tutaj do czynienia z dwiema płaszczyznami: z jednej strony poznajemy historię, odczucia, misję głównego bohatera, a z drugiej jesteśmy świadkami przeistaczającego się świata. Podział ten został zaakcentowany silniej niż w części pierwszej. Dodatkowo "Wściekła krew" jest dużo mniej monotonna konstrukcyjnie. Nie jesteśmy już schematycznie przerzucani między kolejnymi mordami a poczynaniami Danny'ego (bo i fabuła tego nie wymaga). W zasadzie na tym kończy się lista plusów. Druga część serii jest najzwyczajniej w świecie średnia i uboga w część psychologiczną. Zakończenie wręcz nuży. Do tego stopnia, że kompletnie nie interesuje mnie, co będzie w części trzeciej. Na chwilę obecną mogę stwierdzić, że raczej po nią nie sięgnę.