Sto pociągnięć szczotką przed snem

Sto pociągnięć szczotką przed snem - Melissa Panarello Banał i chłam okraszony... Erotyką? Nie, raczej pornografią. Przesłanie? Prrrooooszę, jakie przesłanie. Dorobiona na siłę "końcówka", która chyba miała być odkrywcza. Niestety - nie wyszło. Autorka, sprzedając swoje wspomnienia całkiem pokaźnemu gronu odbiorców (literacki ekshibicjonizm?), próbuje ich jednocześnie przekonać, że intymność i bliskość jest cenna tylko, jeśli wynika z prawdziwej miłości. Powinna to być również sprawa wyłącznie dwojga kochających się osób. Dlatego właśnie Panarello napisała i wydała tę książkę. Naprawdę, nie widzę żadnej sprzeczności. ŻADNEJ. Książkę przeczytałam kilka lat temu. Do tej pory nie wierzę, że tak dobrze się sprzedaje. Mogę się założyć, że pełno jest w Internecie nastoletnich autorów, którzy próbują swoich sił w tego typu opowiadaniach. Ale żeby zaraz próbować na tym zarobić..?