A.D.XIII, tom 2

A.D.XIII, tom 2 - Andrzej Pilipiuk, Jacek Piekara, Jakub Ćwiek, Maja Lidia Kossakowska, Anna Kańtoch, Krzysztof Kochański, Krzysztof Piskorski, Łukasz Orbitowski, Janusz Cyran, Eva Mroczek, Cezary S. Frąc Żeby nie przedłużać - pomysł ten sam, co w przypadku pierwszego tomu. Okładka, podobnie jak poprzednio, zachwycająca. Dodatkowo ilustracje w środku o klasę lepsze, choć utrzymane raczej w innym, chyba nieco łagodniejszym klimacie. Maja L. Kossakowska - Gringo Autorka opowiada nam o losach Miguela Diaza - młodzieńca, który od zawsze pragnął wyrwać się z biednego środowiska i zostać "kimś". Wszystko idzie już po jego myśli, gdy nagle na Kubie wybucha rewolucja. Starania Miguela zostają zaprzepaszczone. Zrezygnowany postanawia zdać się na siły nieczyste... Ku jego zdziwieniu okazuje się, że diabeł może czasem wyglądać jak typowy gringo. Opowieść czyta się z dużym zaciekawieniem. Sprzyjają temu świetna narracja, niebanalne osadzenie w miejscu i czasie, a także trafne zakończenie. Pod przykrywką demonicznych działań Kossakowska ukryła pewnie mechnizmy polityczne, stworzone przecież przez człowieka. Bardzo, bardzo dobry tekst, choć na początku wątek Miguela może się wydawać straszliwie oklepany. Cezary Frąc - Wolna konkurencja Aleksander Remington, mężczyzna dość majętny, ma mały problem. "Problemem" tym jest ciało jego współpracownika, które - jak na złość - nie chce zniknąć z gabinetu Aleksandra. Na szczęście do sprawy zaczynają mieszać się siły Dobra i Zła, co nasz bohater zamierza wykorzystać. Recenzenci internetowi potwornie narzekają na to opowiadanie. Nie mam pojęcia, czemu. Autor nie pozwala nam się nudzić. Wszystko dzieje się odpowiednio szybko, narracja jest bardzo sprawna. Widać, że Frąc dokładnie przemyślał kompozycję, od początku do samego końca. Spodobało mi się również - jak zawsze w takich przypadkach - niedopowiedziane zakończenie. Łukasz Orbitowski - Cichy dom Jest ciało. I to ciało anioła. A ciała, jak wiadomo, należy się pozbyć... W dodatku - jak twierdzi uratowany przez naszych bohaterów facet - trzeba je pogrzebać w "cichym domu". Tylko gdzie, do diabła, ten "cichy dom" jest? I hej - zaraz! Przecież anioły są nieśmiertelne... Czyżby coś tu nie grało..? Opowiadanie jest dość ciekawym horrorem i zebrało dużo pozytywnych recenzji w Internecie. Dlatego też ja pozwolę sobie trochę ponarzekać. ;) Nie zrozumcie źle - tekst jest na naprawdę wysokim poziomie i ma specyficzny klimat, ale... No właśnie, "ale". Nie działają na mnie takie chwyty, jak błądzenie bohaterów w lesie czy pojawienie się wszy. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, jednak gdzieś to już widzieliśmy, prawda? I to nie raz. Również relacje łączące pewne postacie są do przewidzenia. A i zakończenie, choć stosunkowo zaskakujące, jakoś mnie nie zadowala. Może dlatego, że od tekstów ambitnych oczekuje się znacznie więcej. A takim własnie tekstem jest "Cichy dom". Krzysztof Piskorski - Na skalnym ostańcu Tajemnicza wioska gdzieś, w nieznanym, skutym lodem kraju. Jedynymi problemami mieszkańców są mróz i pojawiające się niekiedy demony. Z pojedynczymi przypadkami udaje im się na szczęście poradzić. Co jednak, kiedy wioska zostanie dostrzeżona przez całą armię sił Zła? Przecież nikt nie ma wątpliwości, że tajemniczy wędrowiec, który niedawno przybył do wioski, może być przyczyną ogromnego nieszczęścia... On sam albo uczucie między nim a młodą tubylką. Nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że tekst stylizowany jest na legendę bądź ludową opowieść. Nie jest to ani wada, ani zaleta. Na plus na pewno można policzyć opowiadaniu miejsce akcji (wystarczająco niebanalne). Tymczasem cała historia jakoś do mnie nie przemówiła. Może ze względu na dość rozbudowany wątek romantyczny, na który to jestem uczulona. Poza tym nie jestem do końca przekonana, czy opowiadanie powinno się znaleźć akurat w tej antologii. Tekst zupełnie by nie ucierpiał, gdyby pominięto w nim postać diabła. Choć elementy fantastyczne w zakończeniu faktycznie wychodzą historii na dobre. Eva Mroczek - Nicaron Lepiej nie przesadzać z koniakiem. Zwłaszcza, jak się go miesza z marchewką. I kiedy dodatkowo robi się w tym samym czasie zakupy na allegro. A już na pewno trzeba przystopować, kiedy w głowie pojawia się dziwny pomysł kupienia czyjejś duszy. Pomysł na opowiadanie zupełnie mnie nie dziwi. :) Sama przecież napisałam artykuł o duszy do gazetki szkolnej. Tak, pod wpływem "21 gramów" i... newsa o Internaucie, który wystawił swoją duszę na e-bay'u. Znajome? Znajome. Opowiadanko naprawdę ciekawie rozwija ten pomysł. Sceny dziejące się na uczelni są warte uwagi. Pamiętam jednak, że czasem bardzo irytowała mnie narracja, próby zabicia głównej bohaterki i zakończenie. Również diabeł (Co to miało być? Demoniczna, wyniszczająca siła czy romantyczny kochanek? Litości, należałoby się jednak zdecydować.) jakoś nie przekonuje. Jakub Ćwiek - Newegwasu'u Pewnego dnia Kinniih, młody wojownik z plemienia Shorouki, wybiera się na polowanie. Traf sprawia, że w dziczy spotyka rannego anioła. Sumienie i fascynacja nowopoznaną postacią nakazuje mu pomóc skrzydlatemu... Czas pokaże, czy był to dobry wybór. Opowiadanie zdecydowanie odbiega od wszelkich stereotypów. Po pierwsze: autorowi udało się niezwykle sprawnie przemieszać motywy charakterystyczne dla chrześcijaństwa z etnicznym wielobóstwem. Po drugie: anioły nie wzięły się na ziemi znikąd. Ich pojawienie się jest ważnym zdarzeniem w Biblii. Po trzecie: autor sprytnie ukazał kult pewnych wartości i sposoby, jakimi się do tych wartości w plemieniu Shorouki dąży. Pomimo, że to nie moje klimaty, a i pewnych istotnych faktów domyśliłam się chyba zbyt szybko, muszę przyznać, że opowiadanie potrafi zaciekawić. Janusz Cyran - Który patrzy z wysoka Idąc ulicą, nigdy nie możesz mieć pewności, czy właśnie nie minąłeś istoty spoza tego świata. "Góra" i "Dół" zsyłają bowiem na ziemię swoich agentów, przedstawicieli czy... banitów. Ciężko powiedzieć, do której z tych grup zalicza się główny bohater opowiadania Cyrana. Jedno jest jednak pewne - wampiryzm nie jest mu obcy. Początek tekstu świetny. A im dalej, tym gorzej. Coraz więcej rzeczy staje się niejasnych, niewytłumaczalnych, alogicznych. I w tym przypadku naprawdę jest to wada, bo opowiadanie najzwyczajniej w świecie nie zostaje w naszej pamięci. Zakończenie niemal niczego nie rozwiązuje. Całkiem, jakby tekst został wyrwany z samego środka jakiejś dłuższej opowieści. Krzysztof Kochański - Człowiek znikający Wiecie, że demony też czytały "Lalkę"? :) I nawet wzięły sobie do serca jedną z mądrości Wokulskiego: "Handel nie opiera się na zyskach spodziewanych, lecz na ciągłym obrocie gotówki". Ruch w interesie musi być! Masz trzy życzenia, śmiertelniku? Proszę bardzo; żadnych cyrografów, żadnych zobowiązań. Co z tego wyniknie? Zobaczymy... Opowiadanie jest straszliwie krótkie. Niestety, nie wychodzi mu to na dobre. Sam wstęp bowiem jest naprawdę zaskakujący i dowcipny. Zakończenie (sprytna klamra kompozycyjna) również mi się spodobało. Co do rozwinięcia... No właśnie. Dość przewidywalne i niewystarczająco oryginalne. Można mieć mieszane uczucia. Iwona S. Nowak - Każdy ma swoje niebo Wizja nieba już nie pociąga. Śpiewanie chóralnych pieśni, przechadzanie się po idalnie zielonej trawie... To mogło fascynować w średniowieczu. Aniołowie wreszcie uświadamiają sobie, że potrzebne są zmiany. POWAŻNE zmiany. Ogromny plus za postać głównej bohaterki. Znużona, samotna urzędniczka, popadająca stopniowo w pracoholizm. Bardzo charakterystyczne są też jej "wtrącenia", które mi osobiście nie przeszkadzały, ale mnóstwo osób na nie narzeka. Świetnym pomysłem była oryginalna, lekko kiczowata i nieco szalona wizja niebiańskiego świata oraz... samych aniołów! Czymś, co naprawdę mnie rozbroiło, były próby niebiańskich chippendalesów. xD Tak, anioły są silnie zdesperowane i zrobią naprawdę wszystko, by pozyskać nowe dusze. Pojawia się tylko problem (powtórka z religii!) braku płciowości... I jak tu teraz zostać w samej bieliźnie? Polecam opowiadanie ze względu na kilka naprawdę niebanalnych pomysłów. Anna Kańtoch - Szczęścia i wszelkiej pomyślności Ciepłe lato, wieś. Raczej początki XX wieku. Mamy tu grupkę dzieci, mamy magiczną talię kart, tajemniczą i zmęczoną życiem ciotkę oraz - a jakże - romans. Opowiadanie jest horrorem w sennym, wakacyjnym klimacie. Trzeba przyznać - klimat ten do samego końca jest utrzymywany po mistrzowsku. Również sam pomysł na opowiadanie naprawdę może imponować (postać cioteczki oraz sama zasada działania kart robią wrażenie). I choć początek raczej nie powala, to opowieść naprawdę szybko się rozkręca. Szkoda tylko, że zakończenie po prostu zawodzi. Całkiem tak, jakby autorka koniecznie chciała mieć pretekst, żeby na samym końcu móc napisać o niezbadanych i niepewnych losach jednej z głównych postaci. Szkoda, oczekiwałam czegoś znacznie, znacznie lepszego na finiszu. Andrzej Pilipiuk - Cyrograf Jedna z przygód powszechnie znanego i szanowanego bimbrownika-egzorcysty, Jakuba Wędrowycza, oraz jego dobrego znajomego - Semena. Przyjaciele gawędzą sobie beztrosko przy "trunku", gdy nagle ten (ku ich przerażeniu) zaczyna się kończyć. Jest to bezsprzeczny powód do podróży w czasie. Bo niby co innego jest do roboty..? Powiem szczerze, że Pilipiuk mnie tym razem zawiódł. Przygody Jakuba zawsze były utrzymane w "menelskim" poczuciu humoru, ale przeważnie było ono wymieszane z dużą dawką absurdu i ironii, a i okraszone jakimś niebanalnym pomysłem. Tutaj zdecydowanie przeważa dowcip "alkoholowy". Samo opowiadanie również jakieś takie... pisane na siłę. Nie obyło się jednak bez smaczków! Wiecie, że wzór na wodę święconą to H2Ośw? :D A i samo pojęcie "kreatywna księgowość", choć znane, brzmi sympatycznie. ;) W moim subiektywnym odczuciu tom II antologii jest o oczko lepszy od pierwszego. Opowiadania nie cechują się wprawdzie tak dużą różnorodnością, jak to miało miejsce poprzednio. Brakuje też mocnego, humorystycznego akcentu, jakim było "Angelidae" Białołęckiej. Mimo wszystko drugi tom jest zdecydowanie bardziej przystępny i znacznie bardziej wciągający. PS Czytajcie krótkie notki biograficzne! Niektóre zawierają naprawdę wiele dowciapnych wzmianek. :)