Bal absolwentów - Ruth Newman

Historia zbyt chaotyczna i za długa. Do tego kilka dantejskich scen, które są naprawdę obrzydliwe, ale niekoniecznie straszne. Powieść przyprawiona szczyptą banałów, koszmarków językowych oraz mdławych lub odgrzewanych osobowości. Niby na finiszu wszystko się ze sobą ładnie zazębia, ale zanim dotrze się do tego punktu, trzeba się nieźle namęczyć i nabrodzić w literackim błocie... O dziwo całość jako tako się broni, ale za nic nie chciałabym tego czytać drugi raz. Całe 4/10.